Klient prowadzi sklep internetowy z suplementami diety i sprzedaje do klientów w kilkunastu krajach Europy, od Niemiec i Holandii po Rumunię i Szwecję. Kampanie Google Ads działają osobno dla każdego rynku. Porównujemy III kwartał 2025 i III kwartał 2026.
Wynik w skrócie: kampanie bez udziału nazwy sklepu przyniosły o 26% więcej przychodu i o 28% więcej zamówień, przy ROAS powyżej 11. Nie wszystko poszło w górę i o tym też piszemy.
Wyzwanie
Sprzedaż za granicą wygląda prosto tylko w prezentacjach. Każdy rynek ma inną konkurencję, inne ceny kliknięć i inny poziom znajomości marki. Wspólny budżet dla wielu krajów kończy się tym, że największe rynki zjadają wszystko, a mniejsze nie dostają szansy, nawet jeśli mają lepszy zwrot.
Drugie wyzwanie: kampania na nazwę sklepu wyglądała w raportach świetnie i podbijała wynik całego konta. Klient chciał wiedzieć, ile sprzedaży naprawdę przyprowadzają reklamy, a ile to klienci, którzy i tak wróciliby po kolejne opakowanie.
Co zrobiliśmy
1. Jedna kampania na jeden rynek
Każdy kraj ma własną kampanię Performance Max z osobnym budżetem i celem. Dzięki temu widzimy wynik każdego rynku czarno na białym i możemy przesuwać pieniądze między krajami co tydzień, a nie raz na kwartał.
2. Budżet tam, gdzie jest miejsce na wzrost
Największy wzrost budżetu dostały rynki, na których kampanie miały zapas: przy rosnącym budżecie zwrot nie spadał. Tak było w Szwecji, Belgii i Danii. Tam, gdzie dokładanie pieniędzy przestawało się opłacać, budżet zostawał na stałym poziomie.
3. Marka osobno, reszta osobno
Kampania na nazwę sklepu działa jako ochrona przed konkurencją licytującą markę i oceniamy ją osobno. W III kwartale 2025 przypadało na nią około 12% przychodu z konta, rok później 2%. Wszystkie wyniki w tym case study podajemy bez niej, bo tylko wtedy pokazują, ile sprzedaży przyprowadzają reklamy, a nie sama marka.
Wyniki

| Bez kampanii na markę | III kw. 2025 | III kw. 2026 | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Budżet reklamowy | 94 tys. zł | 127 tys. zł | +35% |
| Przychód z kampanii | 1,13 mln zł | 1,42 mln zł | +26% |
| Zamówienia | 6 341 | 8 148 | +28% |
| ROAS | 12,0 | 11,2 | −0,8 |

Co nie wyszło
Słowacja i Portugalia przyniosły mniej niż rok wcześniej. Nie podnosiliśmy tam stawek na siłę tylko po to, żeby utrzymać wolumen. Wolimy mniejszą sprzedaż na jednym rynku niż dopłacanie do każdego zamówienia.
ROAS całego konta spadł z 12,0 do 11,2. To świadoma decyzja: większy budżet oznacza docieranie do osób, które marki nie znają, a to zawsze kosztuje więcej niż sprzedaż stałym klientom. Pytanie nie brzmi „czy ROAS spadł”, tylko „czy firma zarobiła więcej”. Przy 28% więcej zamówień i ROAS wciąż powyżej progu opłacalności odpowiedź jest prosta.
Wnioski dla Twojego sklepu
- Sprzedajesz w kilku krajach? Daj każdemu rynkowi osobną kampanię i budżet. Średnia z całej Europy niczego nie mówi.
- Wyłącz kampanię na markę z oceny wyników. Inaczej będziesz nagradzać kampanie za klientów, których już masz.
- Nie broń ROAS za wszelką cenę. Lekki spadek przy wyraźnym wzroście zamówień często oznacza, że reklama w końcu pracuje na wzrost.
Prowadzimy kampanie Google Ads dla sklepów sprzedających w Polsce i za granicą. Jeśli chcesz sprawdzić, na których rynkach Twój budżet ma jeszcze zapas, zgłoś konto do bezpłatnego przeglądu albo napisz do nas.





